Pojechałysmy we trzy, razem z Zosi kuzynką.
Jadąc od strony Polskiej, przejście w Tlumaczowie, mija się Teplice, kilka kilometrów dalej, jest wejście do Adrspachskiego Skalnego Miasta. Parkingów jest dużo, miejskie i prywatne. Jedne i drugie płatne. Ale dbają o turystów, nawet Miejscy Policjanci kierują na wolne parkingi.
Przy kupnie biletów (mimo naprawdę rzeszy turystow, ruch jest płynny i nie czekałyśmy w kolejce) otrzymałyśmy mapkę szlaków .
Na dzień dobry przywitało nas turkusowe jeziorko, które upewniło nas, że jesteśmy w magicznym miejscu. Wokół jeziorka prowadzi niebieska trasa, my jednak zostawiłyśmy je na poźniej i ruszyłyśmy trasą zieloną.
3.5 kilometrowa pętla biegnie wzdłuż najpiękniejszych i najbardziej znanych formacji skalnych.
Mijałyśmy Dzban, Głowę Cukru, Rynek Słoni.
Przeszłyśmy przez gotycką bramę z 1839.
Wśród przepięknych okoliczności przyrody, ciesząc oczy zarówno górotworami jak i roślinnością dotarłyśmy do miejsca gdzie sprzedawano bilety na rejs łódką. Tutaj kolejka była, ale po około 30 minutach przyszła naszą kolej, by zasiąść w 50cio osobowej łodzi flisackiej.
Flisacy mówią w kilku językach, ponieważ przeważali turyści polscy, ten niezwłocznie zaczął zabawiać nas opowieściami "z mchu i paproci". Ubaw mieliśmy setny i była to naprawdę urocza część przygody. Gorąco polecam rejs po tym 300 metrowym jeziorku (kamieniołom zalany wodą, jesienią woda jest spuszczana).
Po rejsie wrociłyśmy na zielony szlak, do wielkiego wodospadu. Tym razem, chyba przez suszę, woda ledwie siąpiła po kamieniach.
Następna część trasy to trochę ostrych podejść, licznych schodów, które nas nieco zmęczyły, nie ukrywam. Dotarłyśmy w końcu do miejsca skąd jest widok na tzw. Wielką Panoramę, to tutaj są sławni Kochankowie, a idąc dalej Starościna i Starosta.
Formacje skalne mają te ponad 100 m wysokości. Ja jednak w tym miejscu muszę oddać hołd teplickiej panoramie, tamta wmurowuje, zatyka dech w piersiach, co chcecie.
Później jeszcze musiałyśmy przejść przez tak zwaną "myślą dziurkę", czyli wąski przemyk miejscami szerokosci 50cm.
Potem lasem powrót do początku.
Trochę zmęczone ale ani myślałyśmy o odpuszczeniu niebieskiego szlaku wokół jeziorka.
Tutaj nieco wolniejszym tempem, co chwilę robiąc przerwy na zdjęcia-widok oszałamiający, obeszłyśmy wokoło szmaragdowe jeziorko, na koniec jeszcze wypatrzyłyśmy około metrowe ryby !
Szczęśliwe opuściłyśmy adrspachski park. Za parę minut, mnie, udało się podnieść nam ciśnienie,gdyż zgubiłam gdzieś telefon. Uczciwi Czesi jednak oddali go do punktu informacji, skąd odebrałam i pojechałyśmy na obiad.
Podsumowując, Adrspach to piękne Skalne Miasto, zbudowane z piaskowca, z monumentalnymi ścianami sięgającymi 100 metrów. Znajdziemy tu również wodospady, szmaragdowe jezioro i pejzaże zapierające dech w piersiach. Zdecydowanie polecam!
Ps. Przypomniało mi się, że można wchodzić z psami za niewielką opłatą. To czasem ważna informacja, jak się nie ma co zrobić z czworonogiem.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz