Trochę to teraz trudne jest, bo niestety nadszedł czas ostrego konkurowania z Tv i YT.
Tyle czasu poświecałam na uwrazliwienie córki na przyrodę itp ale obecnie muszą przetrwać okres kiedy Zosia ma inne autorytety :P
Pojechaliśmy na spokojnie, cała rodziną, z pieskiem.
Miły spacer w leśnym anturażu w gorące niedzielne popołudnie okazał się doskonałym pomysłem.
Trasa spacerowa doskonała, dużo ławek, las, wzdłóż dzikiej rzeki no i zwieńczona urokliwym rozlewiskiem z niebieskimi źródłami. Piękna sprawa.
Woda krystalicznie czysta, i jeżeli przepływające kaczki nie zakłucą prostoty tafli wody można dostrzec małe piaskowe gejzery z których wybija woda. Wszystko przybiera niebieskiego koloru że względu na właściwości chemiczne ziemi tu występującej i odbicie światła słonecznego od tafli wody.Przy parkingu, nieco z boku, jest wejście do Skansenu Rzeki Pilicy. I tu już moja córka, skoro już została wyciągnięta z domu, bardzo chętnie poszła.
Pozytywne miejsce.
Tematyka jest podzielona na trzy działy: historie i znaleziska zwiazane z rzeką Pilicą, historia młynarstwa wodnego,
oraz hustoria II wojny światowej.
Można i pozwiedzać odrestaurowaną poczekalnię dworcową z dawnej koleji Polsko-Wiedeńskiej, świetlice, młyny. Jest wiele modeli młynów wodnych oraz co mnie zaskoczyło, pływający młyn wodny. Jest wiele eksponatów, akcesoriów związanych z II w. światową. Począwszy od amunicji, broni, po pojazdy wojskowe, czołgi oraz bunkier wraz z okopami.
Byli też państwo, którzy zdradzali tajniki swoich rzemiosł. Pan od rzeźbiarstwa i Pani malarka. Mili i z dużą cierpliwością do dzieci.
Kolejna miła wycieczka za nami, polecam miejsce każdemu w każdym wieku, z wózkiem i z pieskiem do wyboru do koloru.




































