niedziela, 27 lipca 2014

Rycerze i Strońsko.


Kolejny dzień z pieczęcią historyczną. Pojechaliśmy się do Strońska. Miejscowość niewielka, ale bardzo cenna pod względem walorów kulturowo-historyczno-przyrodniczych. Teren bardzo pagórkowaty jak na te strony, z uroczo wijącą się rzeką Wartą i to dzięki tym aspektom o Strońsku są wyraźne wzmianki w historii.
Pod względem zabytkowym warto odwiedzić dla obejrzenia romańskiego kościoła „Św. Urszuli i 11tysiąca dziewic” (nazwa też niczego sobie ;-) ).
Wnętrza kościoła nie udało nam się zobaczyć, bo był zamknięty, a plan wejścia podczas mszy, zniweczył mój błąd, bo pomyliły mi się dni i nie o tej porze, co trzeba, przyszliśmy. Tuż obok kościoła jest park wiejski. W tymże parku odbywał się turniej rycerski i trwająca dwa dni impreza. Impreza pod hasłem „W grodzie Mściwoja”(pierwszy historycznie udokumentowany władca Strońska, XIIIw., na jego polecenie został wzniesiony w/w kościół) w sobotę nie przyciągnęła wielkich tłumów, co dla nas było z korzyścią.
Inscenizatorzy mięli szansę i czas każdego uczestnika indywidualnie otoczyć uwagą i opowiadać, prezentować zbroję, broń co dodało uroku wydarzeniu. Po południu odbył się turniej rycerski i inscenizacja zdobycia grodu, całość oceniam za godną uwagi i obecności i polecam kolejne edycje. 



Dodatkowym atutem historycznym Strońska jest linia obronna Warty i zachowane od II w.ś bunkry polskich żołnierzy z Armii Łódź. Zosia miała więc kolejną lekcję historii.

Dojście do bunkrów jest w połowie drogi do rzeki, gdzie oczywiście także zawitaliśmy, bo teraz pływanie jest niezwykłe emocjonującym elementem spędzania wakacji.

Podczas festynu natrafiliśmy także na objazdowy punkt informacji turystycznej, panie z ochotą wręczyły nam dużą dawkę folderów i map. Mamy zatem co studiować i planować kolejne wyprawy by poznawać okolicę.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz