Trzeba poznawać historię kraju i rodziny więc skorzystałyśmy z nadarzającej się okazji pojechałyśmy na zorganizowaną trzydniową wycieczkę.
Świdnica
Pierwszy dzień zaczęliśmy od zwiedzania Kościoła Pokoju w Świdnicy,
powstał na mocy pokoju westfalskiego, (stąd nazwa), kończącego wojnę trzydziestoletnią, jest jednym z trzech powstałych na ziemiach polskich. Zgodnie z pokojem westfalskim, katolicki cesarz Ferdynand III Habsburg został zobowiazany przez Szwedów do zezwolenia ewangelikom na wybudowanie w ciągu 12-tu miesięcy, z materiałów nietrwałych i na odległość wystrzału kuli armatniej. Potem poszliśmy na rynek świdnicki by z wieży widokowej podziwiać miasto i jego panoramę. Ostatnim punktem była Katedra. Piękna gotycka budowla z zachwycającym wnętrzem, jeden z największych kościołów Dolnego Śląska.
Zosia miała to szczęście, że na tą wycieczkę pojechały także jej przyjaciółki
Kompleks Rise
Kolejnym punktem wycieczki tego dnia był Kompleks Rise w Walimiu.
Sztolnie Walimskie to tzw.kompleks "Rzeczka", jeden z siedmiu wybudowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej w Górach Sowich. Budowa kompleksów Riese była jedną z największych militarnych inwestycji III Rzeszy, która nigdy nie została ukończona.
Dzieci słuchały z przejęciem o czasach hitlerowskich i warunkach obozowiczów wykorzystywanych w kopalniach przy drążeniu w litej skale. Historie i klimat panujący w sztolniach mocno podziałały na wyobraźnie małych podróżników. Wieczorem musiałam przeczytać dużo baśni i legend aż się łepusie ukoiły do snu :-)
Karpacz
Drugi dzień przywitał nas piękną pogodą i pomknęliśmy do Karpacza do nowoczesnego muzeum "Karkonoskie Tajemnice", a po zapoznaniu się z tajemnicami i legendami, żółtym szlakiem poszliśmy do Kaplicy św.Anny i Dobrego Źródełka, wdrapaliśmy się na skałkę "Patelnia" z mocą Czakramy i pobraliśmy energię z kosmosu.
Skałka Patelnia znajduje się na zachodnim stoku Grabowca góry czarownic i wiedźm a prowadząca tutaj droga zwana jest Ścieżką Czarownic.
Następnie postanowiliśmy poczuć się jak skoczkowie narciarscy na skoczni Orlinek. Dziewczyny zachwycił też płot z nart.
Przez cały dzień towarzyszył nam Duch Gór, pozwalając, na to by cudownie widoczny był szczyt Śnieżki pięknie ośnieżonej.
Zdobycie Śnieżki z wycieczką dzieci wykluczyła panująca tam głęboka zima. Szczyt był naszym kompanem, również podczas romantycznego spaceru po Bukowcu. Dzień zakończyliśmy ogniskiem i rozmowami o Liczyrzepie /Duchu Gór/Karkonoszu.
Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach.
Trzeciego dnia zachwyt Zosi, innych dzieci jak i dorosłych wzbudziły precyzyjnie wykonane miniatury zabytków Dolnego Śląska.
Cudowne miejsce. Ja osobiście zakochałam się w zamku Książ i już obmyślam jak tam pojechać z Zosią.

Z Kowar pojechaliśmy do huty szkła kryształowego, gdzie dzieciaczki z otwartymi buziami patrzyły jak powstają zachwycające ręcznie wykonane arcydzieła z kryształu.
Następnie należało odwiedzić Karkonoski Park Krajobrazowy, tam urzekł nas wodospad Szklarki.
Ochom i achom nie było końca więc, żeby nieco osłodzić gorzki powrót do rzeczywistości w której w poniedziałek trzeba pójść do szkoły wyciszaliśmy się w Termach w Cieplicach :-) tak zakończyła się nasza kolejna wycieczka krajoznawcza, która przyniosła niedosyt i pragnienie ponownego powrotu w tamte urocze strony :-)

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz