poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"UĆ" ;-)

Podczas wycieczki do Warszawy Zosia zadała mi pytanie:
- mamo, a w Łodzi to nie ma nic do zwiedzania? Przyszedł więc czas na poznawanie  najbardziej okolicznej historii i tajemnic  ;-)
Długo się zastanawiałam nad planem wycieczki.
Z jednej strony, wiadomo, należało wybrać miejsca interesujące dla 10-cio latki, z drugiej zaś, mnie zależało na pokazaniu jej tego czego nie znajdzie w innym mieście. Łódź miasto kontrastów. Pojechałyśmy pociągiem, bo to teraz czasy, że przejażdżka pociągiem, tramwajem jest już atrakcją ;-) Plan wycieczki zaczynał się w Parku Źródliska I, przy wejściu zachęcała Palmiarnia (chłodny poranek skusił nas do wejścia;-)). Super miejsce,
Zosi się tam tak spodobało, że prawie płaczem wymusiła możliwość pozostania na warsztatach ozdób Wielkanocnych. Cóż, ona została, a ja poszłam zorientować się w terenie parku i gdzie się potem przemieszczać, by nadrobić czas. Odwiedziłam znaną rodzinną kawiarnię Tubajka. Gdy Zoś skończyła, poszłyśmy przez park


do dzielnicy, która dla mnie była celem wycieczki-Księży Młyn.

Fantastyczne miejsce! Miasto w mieście, fabryczno-mieszkalny kompleks wybudowany przez jednego z największych łódzkich fabrykantów- Karola Scheiblera. Unikatowe i tak czarujące, że Zosia zapomniała o głodzie :P. Idąc wśród niesamowitych, zachowanych i zamieszkiwanych do dziś domów, mijając zaniedbane budynki po konsumach-sklepach, do których pracownicy fabryki otrzymywali talony (-opowiedziała nam o tym Pani poznana w Centrum Turysty, także o bardzo ciekawej lodówce kupców, o szkołach męskiej, żeńskiej i ich połączeniu,

 i o Kocim Szlaku), dotarłyśmy do fabryki Scheiblera -budynku przędzalni (ogromny, imponujący budynek),




rezydencji jego córki Pałacu Herbsta,

budynku Straży Ogniowej

 i bocznicy kolejowej. Ta ostatnia w opłakanym stanie. Potem przez Park Źródliska II doszłyśmy do ostatniego punktu zwiedzanego przez nas w tym fascynującym miejscu był nim Pałac Scheiblera,
w którym obecnie mieści się obecnie muzeum Kinematografii (jedyne w Polsce, Zosię zachwycił opis ręcznego, przy użyciu nożyczek i kleju, montażu filmów). Kolejne miejsce pobudzające wyoberaźnię-byłyśmy na spotkaniu z E.Bodo i innymi aktorami spoglądającymi z wielu pamiątek, zdjęć i plakatów. Byłyśmy w świecie Muminków,

w budzie u Reksia, oraz na herbatce u Misia Uszatka, oraz stałyśmy się krasnoludkami z filmu  "Kingsajz'ie".


Opuszczając Księży Młyn przemieściłyśmy się na ulicę Piotrkowską-najdłuższą ulicę handlową w Europie. Tu wzdychając ochy i achy nad pięknymi kamienicami,





robiąc zdjęcia z żeliwnymi pomnikami Wielkich Łodzian lub postaci stworzonych przez łódzki Semafor,
 

szłyśmy aleją gwiazd lub Pomnikiem Łodzian Przełomu Wieków-mosiężne tabliczki w betonowych płytkach chodnika, zawierające nazwiska Łodzian,którzy zapragnęli, za opłatą, być częścią odnawianej "Pietryny". Dotarłyśmy do Placu Wolności gdzie zakończyłyśmy naszą wycieczkę obiecując sobie ponowną wizytę w mieście skąd "kot pochodzi"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz