czwartek, 13 lipca 2017

Kur-ort Sopot

Wakacje plus urlop u nas równa się szwędacz ;-)
Po Krakowie dzień przerwy, przepakowanie bagaży i wsiadłyśmy w pociąg do Sopotu. Jak już wspominałam, mam tu brata więc najlepsza na świecie baza wypadowa na wyciągnięcie ręki :-) o spacerach po kurorcie pisać nie będę bo dla nas to jak świąteczne danie. Nie często ale też nie odkrywcze. Pamietam Sopot jeszcze sprzed odrestaurowania. Gdy ulica Bochaterow Monte Casino była zwykłym deptakiem, bez masy restauracji i ekskluzywnych sklepów. Zamiast centrum na dole byly drewniane budki a na molo szło się przez światła i kasy były zaraz na początku. Teraz reprezentacyjna część miasta wygląda wspaniale, okazale, wielką robotę wykonali projektanci,
ale świadomość tego,że to wszystko jest taką świeżynką, mnie ciut ogranicza zachwyt przez wartość historyczną.
Pierwszego dnia pobytu przeszłyśmy brzegiem morza
z molo w Gdańsku Brzeźnie do mola sopockiego.

Pogoda podczas naszego pobytu, jak to najczęściej bywa, była w kratkę, więc szukałyśmy ciekawostek. I tak np wraz z moim bratankiem wybraliśmy się do muzeum figur woskowych. Po wizycie kilka dni wcześniej w stolicy Małopolski, teraz nie było już dużego zaskoczenia. Wiedziałyśmy mniej więcej czego się spodziewać.
Tak jak w poprzednim miejscu kilka postaci jest udanych kilka nie bardzo. Dzieciom się podobało choć już nie tak jajcarsko, bo Franek jest aktualnie za duży na wydurnianie się do zdjęć z ciotką ; -)
Wieczorem poszłyśmy z Zosią na koncert duetu Werbińska&Pawlina.
W ciągu naszego pobytu w Sopocie trafił się nam jeden dzień z plażową pogodą, nieomieszkałyśmy go wykorzystać.
Trochę nieco nawet przesadziłam z długością pobytu na słońcu, ale nie czuło się tego, naprawdę. Zegarek powinien przywołać mnie do rozsądku.
Nie zrobił tego :P finałem była szybka wizyta z drogerii po środki na oparzenia słoneczne. No cóż, też mi się zdarzają chwile nierozsądku. Tragedii nie było, obie dzielnie zniosłyśmy doskwierające nieco bóle Zosia pleców,  ja -nóg. Ale nie codzień mamy okazję taplać się w morzu. Cd w następnych postach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz