piątek, 14 lipca 2017

Złapane w krzyżacką sieć

Ostatni nasz wyskok podczas tego pobytu nad morzem, był do Malborka.
Zamek Krzyżacki Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny - największy zamek gotycki świata, po raz pierwszy byłyśmy tam i ja i Zosia. Ogromna, ceglana fortyfikacja dostojnie dominuje nad miastem i rzeką Nogat.
Zakon krzyżacki był jednym z trzech takich zgromadzeń obok templariuszy i joannitów, na świecie.
Pomnik Mistrzów Zakonu Krzyżackiego:
Zamki/klasztory powstawały, w odległości nie większej niż 35 km, bo tyle był w stanie przejść od wschodu do zachodu słońca zakonnik. Nie mogli Oni, po zachodzie przebywać poza klasztorem, bez odpowiedniej zgody Komtura Wielkiego. Potężny Zakon, zbudował sieć zamków, klasztorów w całej północnej Polsce/wtedy Prus/ niczym pająk krzyżak ;-) W Malborku ustanowiono stolicę państwa zakonnego. Dopiero król Kazimierz Jagiellończyk
odkupił od zakonu zamek i przywrócił "Polskość" na tych ziemiach.
Zwiedzanie zamku odbywa się z przewodnikiem, bilety warto kupić przez internet i zapisać np w telefonie wersję elektroniczną, bo dzięki temu omijamy kolejki. My dosłownie z marszu ruszyłyśmy na zwiedzanie. Grupa była dość spora, ale nauczona przez mamę, Zosia, szła krok w krok tuż za przewodnikiem i wszystko doskonale słyszała.
Podziwialiśmy zasoby muzealne naprawdę duże zbiory, broni wszelakiej i ubiorów,
 

także Husarii (na Wawelu nie było, bo pojechała na wystawę), bursztynów.
Prezentowano wytwarzanie monet/dukatów, które można było kupić na pamiątkę.
Zamek jest cudowny, ja uwielbiam gotyk, zachwycałam się łukowymi sklepieniami.

Poznałyśmy niesamowitą technikę ogrzewania centralnego, za pomocą nagrzanych kamieni rzecznych, które oddawały ciepło, kanałami umieszczonymi w posadzce. Największa w Europie tego typu sala jadalna udostępniona zwiedzającym, w której należy oddać cześć UNESCO, bo dzięki im funduszom, zatrzymano proces niszczenia i pękania ścian.
Kaplica Katedry Najświętszej Marii Panny także wprawiała w zadumę.

Przewodnik z lekkością przeprowadzał nas po trzech częściach Zamku Niskim (przedzamczu),
Odwzorowana 1:1 figura Maryi,
która złotym blaskiem dominowała nad sztumską puszczą w XIIIw., Zamku Średnim i Zamku Wysokim.

Na koniec w drapałyśmy się jeszcze na szczyt wieży i cieszyłyśmy oczy widokami.

Po zejściu, Zosia już nie miała sił iść na drugi brzeg rzeki, by zrobić pamiątkowe zdjęcie, poczłapałam sama.
Przy wyjściu żegnały nas sowy i studenci pozujący do fotografii.
Dałyśmy się złapać w pajęczą/krzyżacką sieć i jak nam się nadarzy okazja, zwiedzić kolejny, z pewnością pojedziemy z ochotą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz