sobota, 20 sierpnia 2016

Ptaki nie tylko metalowe czyli nabici w korki

Znajomi jadący do wrocławskiego zoo, zaproponowali,że mają miejsce w aucie i możemy się zabrać. Pojechałyśmy.
Nie wiem,czemu ludzie dobrowolnie chcą stać w takich kolejkach ;-) tak,tak my też stałyśmy,no bo dzieci...ale jak ostatnio pokazali w TV, że niektórzy o 5 rano idą zająć kolejkę do wejścia i to podkreślam do wejścia, bo w środku stoi się po raz drugi przed Afrykarium, głównej atrakcji zoo, to włosy na głowie dęba stają. Po ok 30min udało się wejść na teren zoo. Samo zoo, nie zrobiło ani na nas dorosłych ani na naszej gromadce dzieci jakiegoś oszałamiającego wrażenia. Upał sprawiał, że nie tylko ludzie ale i zwierzęta starały się chować. Afrykarium jest rzeczywiście duże i ładne, warte odwiedzenia. Największe wrażenie robi tunel w wielkim akwarium,gdzie nad głowami naszymi pływają ogromne płaszczki żółwie czy rekiny.
Troszkę przyczepiłabym się do organizacji ruchu w tym miejscu, ruchoma platforma powoli przesuwająca się, upłynniłaby tu ruch,bo robi się tu kolejny korek i łatwo utracić kontakt z dzieckiem, które wiadomo, szybko stara się przecisnąć do przodu a dorośli szaleją z aparatami i stoją jak figury woskowe. Ale, nie skupiamy się na minusach, dzień miły, pogodny i dzieci choć umęczone to z uśmiechniętymi buźkami wracały z zoo. Mojej Zosi bardzo podobało się miejsce, gdzie małpki swobodnie biegały po drabinkach i platformach zrobionych nad alejkami i przechodniami.
Zoo warte odwiedzenia ale koniecznie nie w czasie długich weekendów itp, bo kolejki wydłużają się nie normalnie i raczej nie w upalny dzień,bo zwierzęta chowają się w cieniu. *** Innego dnia pojechałyśmy z Zosią na piknik lotniczy w Łasku.
Ogromne metalowe ptaki prezentowały się w powietrzu i były wystawione do zwiedzania i oglądania z bliska. Niestety, samolot który mnie najbardziej interesował, czyli F16 nie był udostępniony do zwiedzania, co mnie bardzo rozczarowało , bo sama miałam ochotę się wdrapać i poczuć jak to jest w środku.
Do wielu samolotów gdzie była możliwość wejścia kolejki były tak duże, że dorośli grzecznie oddawali tę frajdę najmłodszym, żeby już nie wydłużać czasu oczekiwania.
Długość kolejek do wejścia na pokład samolotu świadczy o tym, jak potrzeba takich imprez w regionie. Z resztą kolejki do samolotów to jedno, natomiast korki na drogach dojazdowych to już zupełnie inna opowieść. Totalnie sparaliżowany region, drogi wojewódzkie jak i S8 - totalny odjazd. Serdecznie współczuję jeśli ktoś wtedy miał potrzebę przejechania tędy. Przyjechać, przeżyć, zobaczyć -raz warto,ale drugi raz już mnie chyba nikt na to nie namówi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz