Weekend słoneczny a jakże choć całe lato w porównaniu do poprzedniego to marniutkie było. Miły, słoneczny akcent na koniec nie mógł zostać więc zmarnowany-pojechałyśmy z córką i znajomymi nad wodę. Mało kto wie, że całkiem nie daleko w Łasku, na Grabi jest zrobione świetne kąpielisko. Polecam zwłaszcza dla osób z dziećmi. Rzeka Grabia nie ma silnego nurtu jak np. Warta, jest zatem bezpieczniejsza. Jest w miarę czysta, świadczą o tym widoczne ryby.
W miejscu rozlewiska, które to jest wykorzystane na kąpielisko nie jest głęboko, smyki zatem mogą się swobodnie bawić, tym bardziej, że wszystko pod okiem ratownika (kolejny puls tego miejsca). Są dwa tory, wyznaczone bojkami o długości 50m. Jest brodzik i plaża dla budowniczych z piasku ;-) Jest boisko do piłki plażowej, jest mini bar oferujący lody, napoje, frytki i hamburgery czyli podstawowe produkty przydatne nad wodą. Jest wreszcie mnóstwo zieleni, którą uwielbiam.
Uspokaja mnie widok płynącej wody i drzew wokoło. Przejeżdżamy tu z Zosią, czasem z jakąś koleżanką, od kilku lat, zdarzało się że grillowalyśmy sobie, też nikt nie zabrania. Dla osób mieszkających w blokach, nie posiadających działki jest to doskonałe rozwiązanie i jak już parę razy pokazałam nie trzeba jechać daleko. Tracić czas na podróż czasem warto rozejrzeć się po okolicy i wykorzystać co natura daje. Jak spędzić cały dzień na dworze bez internetu itp. ? Zabawa oczywiście nie może cały dzień być w wodzie. Zabieram ze sobą małego podróżnego chińczyka, zabieram mały notesik i taśmę klejącą do gry w "czoło" i zabieram karty. Ostatnio nauczyliśmy Zochę grać w różne gry min.w makao. Młody móżdżek świetnie liczy, kombinuje a ja mam radość widząc jak szare komórki pracują ; -) i nie przemówią do mnie teksty pt.że gra w karty to hazard itp ble ble. Dla mnie to czas spędzany z dzieckiem, często w gronie domowników, którzy nie gapią sie w TV lub monitor telefonu ;-), czas którego nie spędza się bezmyślnie bo trzeba logicznie myśleć i kombinować. Gra w "czoło" polega na odgadnięciu kim jestem, zadając pytania na które współgracze odpowiadają tak lub nie. Ustala się kategorię np.zwierzęta i nawzajem gracze wymyślają nazwy zwierząt, które zapisują na karteczce. Kartkę taśmą przykleja się do czoła, tak by posiadacz danej kartki nie wiedział co ma napisane-kim jest.
Teraz po kolei wszyscy gracze zadają pytania, tak sformułowane by można odpowiedzieć na nie tak lub nie. Np:"czy jestem zwierzęciem lądowym?" Itd. Pozostali gracze odpowiadają. Seria pytań trwa do czasu aż gracze nie odgadna co mają napisane na czole. Grę można poziomem dostosowywać do wieku graczy. Polecam, tutaj też dziecko myśli, zapamiętuje i często uczy się nowych rzeczy o zwierzętach roślinach itp.
Z uwagi na to iż czas rozpusty i laby czyli wakacji dobiega końca, należało wycieczkę zakończyć jakimś małym szaleństwem, zajechałyśmy na pyszną zapiekankę a tam niespodzianka-spotkanie z agamą brodatą.
Zosia z koleżanką były zachwycone zwierzaczkiem.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz